Z pamiętnika miłośników słowa

2009-01-17

Jak zaczynamy współpracę z nowymi tłumaczami?

Opublikowane jako: Sprawy biurowe — gosia @ 22:20

Po wyszukaniu tłumacza lub gdy on sam odezwie się do nas przesyłając nam swoją ofertę mailem, staramy się jak najwięcej o nim dowiedzieć-przeglądamy CV, list motywacyjny oraz ewentualne dokumenty potwierdzające znajomość języka obcego czy też wykonywanie tłumaczeń. Zwracamy uwagę nie tylko na wykształcenie (językowe) ale przede wszystkim na doświadczenie w tłumaczeniu - ile lat obejmuje, jaki ma zakres i jakiego rodzaju tłumaczeń dotyczy (zwykłe/przysięgłe oraz pisemne/ustne).  Nie współpracujemy ze studentami czy też osobami które dopiero co ukończyły studia, mając na uwadze jakość tłumaczeń. Kilka razy się sparzyliśmy, dlatego bardzo starannie dobieramy naszych współpracowników.

Następnie, jeśli profil takiej osoby nas zainteresował i wydaje się nam, że takiego tłumacza potrzebujemy, wtedy wysyłamy do danej osoby przygotowaną przez nas ankietę oraz darmową próbkę do wykonania pl-obcy i obcy-pl lub też z jednej kombinacji językowej (np. native speaker) oraz dopasowujemy ją do dziedziny, w której tłumacz się dobrze czuje. Przetłumaczoną próbkę sprawdzamy dokładnie.  Jeśli spełnia ona nasze oczekiwania, wtedy takiego tłumacza dopisujemy do naszej bazy i w razie ewentualnego zlecenia odzywamy się do niego udzielając mu pierwszego zlecenia. W sytuacji gdy pierwsze zlecenie wykona on bardzo dobrze (każde tłumaczenie poddawane jest weryfikacji), wtedy możemy spokojnie powierzać mu kolejne zlecenia.  Ważne jest aby tłumacz dotrzymywał terminu oddania zlecenia oraz by podejmował się wykonywania tylko takich dziedzin, z którymi czuje, że sobie poradzi, w których ma doświadczenie. Najgorzej jest, gdy tłumacz przyjmuje zlecenie, na którym wogóle się nie zna i efekty tego widzimy w oddanym nam zleceniu.  Tłumacz powinien znać swoje umiejętności oraz moce przerobowe (ilośc stron na dzień). Inna ilość stron będzie obowiązywać u tłumacza freelance, którego głównym zajęciem są tłumaczenia, a inna u takiego, który pracuje na etat a tłumaczenia są jego dodatkowym zajęciem, które wykonuje po pracy.

Małgorzata Nowak

Komentarze: 5 »

  1. Szkoda że nie współpracujecie ze studentami. Niestety aby być tłumaczem, rzetelnym i dobrym, trzeba zdobyć najpierw doświadczenie, a prawie wszystkie biura tłumaczeń wymagają minimalnie 2-letniego doświadczenia w tej dziedzinie. Myślę że gdyby firmy takie jak wasza była bardziej przychylna młodym ludziom, chcącym się uczyć, podpatrywać profesjonalistów mielibyśmy więcej “Hejwowskich”

    Komentarz od olga — 2009-02-01 @ 00:56

  2. Zgadzam się. Szkoda, że nie współpracujecie ze studentami. Myślę, że wspólpraca z Native Speaker’ami wyszłaby wszystkim na dobre

    Komentarz od Liszczuk Jewgienij — 2009-02-01 @ 19:44

  3. “Nie współpracujemy ze studentami czy też osobami które dopiero co ukończyły studia, mając na uwadze jakość tłumaczeń.”

    Bardzo naiwne podejście. Skąd pewność, że osoba student lub “świeży” absolwent nie ma doświadczenia lub nie sprosta jakości tłumaczenia??

    Komentarz od basia — 2009-02-13 @ 10:12

  4. hmmm a nie ma u Was miejsca dla bezpłatnego praktykanta? to świetna okazja, żeby się podszkolić, zdobyć doświadczenie, plusy i dla studenta i dla Was - za wysiłek włożony w szkolenie studenta dostajecie świetnie zaparzoną kawę, świeże spojrzenie na teksty - radzę to przemyśleć

    Komentarz od juzio — 2009-03-10 @ 16:41

  5. chciałabym na próbę przetłumaczyć tekst. Chciałabym zostać tłumaczem, ale nie wiem jakie mam szanse wejść na ten rynek. Mieszkałam rok na Ukrainie, teraz jestem w Polsce. Czytam bardzo dużo literatury w języku rosyjskim i ukraińskim, dobrze się posługuję oba tymi językami także w mowie. Niestety nie mam odpowiedniego wykształcenia. Bardzo byłabym wdzięczna chociaż o wkazówkę co można byłoby zrobić?

    Komentarz od aniap. — 2009-10-16 @ 13:44

Kanał RSS dla tego wpisu. TrackBack URL

Dodaj komentarz

Oparte na WordPress