Z pamiętnika miłośników słowa

2008-12-14

Zawód tłumacza idealny dla kobiet?

Opublikowane jako: Zdaniem tłumacza — admin @ 17:26

Jest parę takich zawodów które dobrze sprawdzają się w przypadku kobiet zostających matkami. Zawód nauczyciel ma to do siebie że ma się długi ‘urlop’ w postaci dwu miesięcznych letnich wakacji szkolnych. Oprócz tego ferie zimowe, święta itp. Można wtedy poświęcić czas rodzinie, otrzymując normalne wynagrodzenie za nieprzepracowane dni.

Wynagrodzenie raczej takie sobie w szkołach państwowych ale jak dodamy do tego pracę w szkołach prywatnych, szkołach językowych czy dorabianie tłumaczeniami, wtedy zaczyna się to opłacać, jedynie dla rodziny wtedy czasu jest jakby mniej…

Zawód tłumacza freelancera czyli takiego który ma własną działalność gospodarczą a więc sam jest sobie szefem też ma zalety dla kobiet. Wprawdzie w ciąży, z biegiem tzw. tygodni ciąży zauważamy z żalem, że już nie da się tłuc te 10 stron dziennie, bo zdrowie i kręgosłup już nie te.. , brzuch coraz większy i przy komputerze za długo wysiedzieć nie możemy, jednak jak już maluch będzie na świecie, wtedy dostrzeżemy, że razem z nim da się też popracować (pod warunkiem że jego drzemki trwają dłużej niż 15 minut)

Jeśli dysponujemy ogródkiem albo ktoś nam go użyczy, wtedy niemowlę może spać na dworze, a my obok niego stukać na klawiaturze. Oczywiście nie od razu będziemy się brać za obszerne zlecenia, raczej będziemy zaczynać powrót do zawodu od krótkich tłumaczeń, bo maluch taki jest nieprzewidywalny, więc lepiej nie zobowiązywać w tej sytuacji do wykonania dużego zlecenia w terminie. Poza tym karmienie piersią nam to znacząco uniemożliwia.

Przerwa w pracy może trwać od kilku miesięcy do roku – zależnie od sytuacji i tego, jakie jest dziecko – czy naprawdę daje nam się skupić i popracować. Ważne żeby po przerwie udało nam się wrócić do wprawy którą mieliśmy przed macierzyństwem. U mnie taka przerwa trwała około roku, bo niestety córeczka spała niedużo i krótko, raz na dzień ok. 2 godzin ale to zawsze na spacerze z wózkiem, gdzie jak wiemy niezbyt są warunki do tego aby usiąść przy komputerze, zwłaszcza jak córka się budzi zawsze wtedy, gdy wózek stoi w miejscu… A do tego dość często chciała jeść. Dopiero jak znależliśmy pomoc, wtedy można było się skupić na pracy. A najbardziej efektywna była praca nie w domu, lecz w biurze…

Ale znam tłumaczki, które potrafią tłumaczyć z dzieckiem przy piersi albo pracować w nocy gdy dzieci śpią.. podziwiam je..
Jedno jest pewne: w pracy tej możemy odmówić przyjęcia zlecenia wtedy gdy nie jesteśmy w stanie pogodzić tego z opieką na dzieckiem (mówię tu o tłumaczach zwykłych, a nie przysięgłych-gdzie odmawianie instytucjom publicznym nie jest już taka proste). Pozostaje tylko kwestia czy możemy sobie pozwolić na odmowę ze względów finansowych…

Tak samo tłumaczenia ustne nie są taką czynnością która wymagałaby naszej dużej dyspozycyjności. Dobrze jest też przejść się od czasu do czasu na różnego rodzaju warsztaty, odczyty, konferencje itp w środowisku tłumaczy, aby nie wypaść zupełnie z obiegu.

Małgorzata Nowak

Brak komentarzy »

Nikt tego jeszcze nie skomentował.

Kanał RSS dla tego wpisu. TrackBack URL

Dodaj komentarz

Oparte na WordPress