Z życia naszego biura
A teraz co nie co o naszym biurze.
Obecnie pracuje w nim 5 osób-same kobiety (taka trochę “babska republika”), nie żebyśmy dyskryminowały panów – tak się po prostu złożyło ;-). Ale rozwijamy się stale, więc procentowy układ osobowy może ulec zmianie.
Biuro założyłam sama nie mając pewności czy sprostam zadaniu, czy dam radę powalczyć samodzielnie na naprawdę trudnym rynku. Zaczynałam od skromnej oferty na 2 języki: angielski i niemiecki, poszukując w międzyczasie dobrych tłumaczy z tych języków. Dzięki korzystnym wiatrom zmieniliśmy siedzibę i osiedliśmy na nowym miejscu, z nowym składem, ale także z większymi ambicjami, celami i założeniami.
Dzisiaj bez problemu możemy być elastyczni i wykonać każde zlecenie dla klienta – nawet nietypowe z rzadkiego języka z naciskiem na wysoką jakość obsługi ale i samego tłumaczenia (weryfikacja po tłumaczu) - tak by klient wiedział, że jesteśmy profesjonalistami i że można nam zaufać.
Podejmujemy dość karkołomne zadania i realizujemy naprawdę mega ekspresowe zlecenia (ciężko, ale jaka satysfakcja!
) Naszymi klientami są zarówno firmy, jaki i osoby prywatne. Niektórzy zaszczycają nasze biuro osobiście, a niektórych w ogóle nie widujemy – w dzisiejszych czasach również tłumaczenia zlecane są drogą elektroniczną. Praca w biurze tłumaczeń naprawdę potrafi być ciekawa – codziennie nowe zlecenia i wyzwania różnego typu: z różnorodnych języków i zaskakujących niekiedy dziedzin. Edukacja nie ustaje - nowe doświadczenia, nowe słownictwo i nowe obszary tematyczne, to zawód dla otwartych umysłów.
Wszystkie szlifujemy naszą znajomość języka angielskiego uczęszczając w biurze na zajęcia z wykwalifikowanym lektorem. Pracujemy w godz. 9-17 ale zdarza się, że wieczorów nie spędzamy wsłuchane w burzliwe losy serialowych bohaterów, a wpatrzone w monitor – przygotowując kolejne, pilne tłumaczenie. Cóż – gdy się naprawdę kocha swoją pracę, to nie jest to problem, a zadowolony klient to prawdziwa satysfakcja (serial można zobaczyć w powtórkach ;-).
Małgorzata Nowak